Aktualności

Szwecja 2018

Wyprawa na Szwedzkie Szkiery

Moja wyspaWokół Szwecji leży tysiące skalnych wysp nazywanych szkierami. Niedawno miałem okazję popływać miedzy nimi. Towarzyszył mi mój kolega. Przez trzy dni pokonałem 60 km i opłynąłem blisko 100 wysp (na stu lecie Polski). Niektóre z nich znajdują się blisko siebie, niektóre są oddalone od stałego lądu o kilka kilometrów.

Wyprawę rozpocząłem z miejscowości Nynäshamn. Już na początku szybko można było zejść z otwartego morza i schować się w archipelagu mniejszych i większych wysp. Niektóre niewielkie zamieszkane przez tysiące ptaków, atakujące płynących w chwili zbliżania się. Inne duże otoczone ogromnymi skałami broniącymi dostępu. Pod koniec dnia w okolicy osady Travic trafiłem na przepiękny labirynt skalnych wysp, gdzie rozbiłem obóz. W tym okresie Szwecja słynie z tzw. białych nocy. Przekonałem się, że w środku nocy nie trzeba używać latarek. Mimo ciemności łatwo rozpoznać wszystkie szczegóły. Następne dni wyglądały podobnie, jednak trafiłem na kilka miejsc i sytuacji, które uatrakcyjniły wyprawę. Wypływając z labiryntów  trafiłem na ogromną plażę w okolicy miejscowości Herrhamra. Jest to jedyne miejsce w Szwecji, gdzie otwarte morze powoduje powstanie wysokich fal na których trenują serferzy. Sama plaża niezbyt ciekawa – kamienista. W Szwecji nie ma tak pięknych plaż jak u nas – kamienie, skały lub piasek przypominający niezbyt żyzną ziemię. Neptun tutaj był dla mnie łaskawy i umożliwił płynięcie, jednak większość kajakarzy morskich nie ma takiego szczęścia i musi szukać innych przepraw. Płynąc do wyspy Fifang do pokonania miałem ok. 5 km otwartym morzem. W tym miejscu silny wiatr spowodował powstanie wysokiej bocznej fali która zalewała kajak i powodowała jego schodzenie z wybranego kursu. Po pół godzinie walki poddałem się fali i pozwoliłem nieść do niewielkiej, samotnej ptasiej wyspy. Tam po chwili odpoczynku zmieniłem kurs biorąc fale 30 stopni na dziób i dzięki doświadczeniu żeglarskiemu dotarłem na miejsce.  Na północy wyspy Fifang spotkałem grupę szwedzkich kajakarzy morskich, których prowadził nasz rodak, mieszkaniec Szwecji, Piotr Rózik. Znany jest on w polskim ratownictwie pod-lodowym z wprowadzania w naszym kraju szwedzkich metod ratownictwa. Zimą przyjeżdżają do niego na szkolenia grupy polskich ratowników i strażaków. Następnego dnia zaprosił nas do swojej bazy w miejscowości Trosa. Po całym dniu pływania skorzystaliśmy z jego gościnności. Nie trzeba było rozbijać obozu – spałem w namiocie wojskowym i skorzystałem ze szwedzkiej łaźni.

Bałtyk zachwycił mnie nie tylko przepięknymi wyspami ale również kryształową, przejrzystą wodą, w której widać głębie,  rosnące morsztyny i grasujące ryby. Pamiętam –  tak wyglądał i u nas 50 lat temu, w moim dzieciństwie.


Wenecja 2017

Światowe Regaty Łodzi Wiosłowych Vogalonga 2017

4 czerwca w Wenecji we Włoszech odbyły się Światowe Regaty Łodzi Wiosłowych. Wzięło w nim udział ponad 2000 łodzi i około 8000 ludzi z całego świata. Nie zabrakło na nich również nas. Do wyjazdu dołączyli się również mieszkańcy Koszalina, Słupska, Kobylnicy i Miastka.

W tym dniu zamknięty na kilka godzin zostaje dla łodzi motorowych najważniejszy kanał Grande. Raz w roku udostępniany jest on łodziom wiosłowym. Wystrzał z armaty o godz.9.00 zwiastuje start z dorzecza Świętego Marka, a o godz. 15.00 zakończenie regat na Punta della Salute. Do przepłynięcia wszyscy mają dystans 30 km. Ostatni etap wiedzie głównym kanałem Wenecji. Niczym ogromny kolorowy pochód gromadzi na brzegach i mostach tysiące turystów oraz jej mieszkańców. Vogalonga jest nie tylko ogromnym świętem osób promujących aktywny wypoczynek na wodzie ale i okazją do poznania różnych kultur z całego świata. Nie chodzi tu o rywalizację sportową ale głównie o dobrą zabawę i ochronę miasta przed falowaniem pochodzącym od łodzi motorowych.

Przybyliśmy do Wenecji dwa dni prędzej przed imprezą. Mieliśmy możliwość rozbicia obozu na bezludnej wyspie Campalto. Czas przeznaczyliśmy na zwiedzanie miasta kanałami udostępnionymi dla gondoli i łodzi wiosłowych, oraz nocne pływanie po Wenecji. Pływając laguną zwiedziliśmy niesamowity cmentarz na wyspie San Michele, wyspę Murano, Burano, San Girgo Maggiore. Uzyskaliśmy wiele ciekawych informacji dotyczących innych wysp. Niektóre były przepiękne, inne  przerażające.

Kajakarstwo to bardzo tania forma turystyki. Wymaga od nas tylko odpowiedniej siły rąk, sprawności oraz umiejętności pływackich. Jeżeli znajdzie się grupa chętnych mieszkańców gminy Sianów do uczestniczenia w Vogalonga 2018 (za rok) to zapraszam do zapisywania się na nią już dziś. Pobyt w tym pięknym mieście będzie niezapomniany.


Maraton Unieść 2017

I Turystyczno-Przyrodniczy Maraton Kajakowy UNIEŚC 2017

Od kilku lat zastanawialiśmy się jak rozpocząć sezon turystyczny na kajaku. Stwierdziliśmy, że najlepiej skorzystać ze sprawdzonych już imprez.

Na wzór maratonów Turystyczno–Przyrodniczych organizowanych na rzece Drawie, których pomysłodawcą jest pan Andrzej Górski w dniu 30.04.2017r. został zorganizowany I Turystyczno-Przyrodniczy Maraton na rzece Unieść.

Organizatorami imprezy były: osoby zajmujące się na co dzień kajakarstwem, Włodzimierz Zimnowłocki pełniącym rolę Komandora Spływu oraz Gminna Organizacja Turystyczna w Sianowie.

Honorowymi patronatami imprezy zgodzili się zostać:

  1. Starosta Powiatowy w Koszalinie
  2. Burmistrz Gminy i Miasta w Sianowie
  3. Zachodniopomorska Regionalna Organizacja Turystyczna w Szczecinie

 

Zainteresowanie  spływem kajakowym przeszło oczekiwania organizatorów. Początkowo zgłosiło się 88 osób. Zmienna pogoda sprawiła, że w maratonie uczestniczyło 64 kajakarzy, którzy deklarowali się przepłynąć trasę na dystansie około 25 km w czasie do 6 godzin. W rzeczywistości jednak zajęło to im średnio około 4 godzin. Spływ rozpoczął się z parkingu leśnego przy rzece Unieść w okolicy Maszkowa, a zakończył w Osiekach na przystani przy jeziorze Jamno. Oficjalnego otwarcia maratonu dokonał Burmistrz Gminy Marcin Posmyk.

Pamiątkowe statuetki Burmistrza Gminy i Miasta w Sianowie zostały przyznane:

  • Absolutnym rekordzistom maratonu Natalii Kurzyńskiej i Markowi Sobolewskiemu, którzy przepłynęli trasę w 2 godziny 36 min i 16 sek.
  • Najmłodszemu uczestnikowi maratonu Kajetanowi Dymeckiemu (12 lat).
  • Osadzie, która zebrała z rzeki najwięcej śmieci – Przemysławowi Szocik i Pawłowi Rak

Przyznano również dodatkowe wyróżnienie dla osady, która pokonała maraton mimo wielu wywrotek, które zdarzyły się im na trasie. Byli to Edward Samert i Tomasz Bojarowicz. Otrzymali oni specjalną nalewkę komandora spływu.

 

Maraton zakończył się w Osiekach na przystani przy jeziorze Jamno. Dla wszystkich przygotowano gorącą zupę (kapuśniak) i kiełbaski, które pieczono na ognisku oraz zabawę i śpiewy z gitarą przy ognisku.

Krótką prezentację z imprezy można obejrzeć na stronie https://youtu.be/a617HYRE648

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij